Dlaczego nuda jest potrzebna?
„Mamo, nudzi mi się!”, „Nie wiem, co robić!”, „Pobaw się ze mną!” – dla wielu dorosłych takie komunikaty brzmią jak wezwanie do natychmiastowego działania. Szukamy zabawki, proponujemy aktywność, włączamy bajkę albo próbujemy zorganizować dziecku kolejne zajęcie.
Tymczasem nuda nie zawsze jest problemem, który trzeba szybko rozwiązać. Z perspektywy psychologii rozwojowej może być ważnym doświadczeniem, które stwarza dziecku przestrzeń do samodzielności, swobodnej zabawy, rozwijania wyobraźni i podejmowania własnych decyzji.
Warto jednak zaznaczyć: nauka nie mówi, że „im więcej nudy, tym lepiej”. Nuda sama w sobie jest raczej sygnałem. Znaczenie ma przede wszystkim to, co wydarzy się później.
Czym właściwie jest nuda?
W psychologii nuda opisywana jest jako nieprzyjemny stan pojawiający się wtedy, gdy trudno nam zaangażować uwagę w aktywność, która wydaje się wystarczająco interesująca lub znacząca.
Według modelu MAC (Meaning and Attention Components) Erin Westgate i Timothy'ego Wilsona nuda może pojawić się zarówno wtedy, gdy zadanie jest zbyt łatwe i mało stymulujące, jak i wtedy, gdy jest zbyt trudne, monotonne albo pozbawione dla nas znaczenia. Innymi słowy, nuda może informować: „to, co teraz robię, nie angażuje mnie wystarczająco – potrzebuję zmiany”.
U dziecka może to wyglądać bardzo zwyczajnie. Kończy zabawę klockami, chodzi przez chwilę po pokoju, zagląda do pudełek, mówi: „Nie wiem, co robić”. I właśnie w tym momencie dorosły nie zawsze musi podsuwać rozwiązanie.
Bo czasem dopiero po kilku minutach pojawia się pomysł.
Krzesła stają się pociągiem. Koc – bazą. Karton – rakietą. Patyki znalezione podczas spaceru zaczynają być różdżkami, a kilka figurek otrzymuje własną historię.
To przejście od „nie wiem, co robić” do „już wiem!” jest rozwojowo bardzo interesujące.
Nuda może prowadzić do samodzielnego działania.
Jednym z ważnych obszarów rozwoju dziecka są tzw. funkcje wykonawcze. Obejmują między innymi planowanie, kontrolowanie zachowania, elastyczne zmienianie strategii, utrzymywanie celu w pamięci czy hamowanie impulsywnych reakcji.
Badanie Jane Barker i współpracowników przeprowadzone wśród dzieci w wieku 6–7 lat wykazało, że większa ilość czasu spędzanego na mniej ustrukturyzowanych aktywnościach była związana z lepszym poziomem samodzielnie kierowanych funkcji wykonawczych. Dzieci, które częściej miały możliwość decydowania, co i w jaki sposób będą robić, częściej musiały same stawiać sobie cele i organizować własną aktywność.
Trzeba podkreślić, że było to badanie korelacyjne – nie dowodzi ono, że sam brak zajęcia automatycznie rozwija funkcje wykonawcze. Pokazuje jednak ważną zależność: dzieci potrzebują przestrzeni, w której nie każda minuta i nie każda czynność jest wcześniej zaplanowana przez dorosłego.
Jeżeli dziecko słyszy:
„Teraz idziemy na angielski, potem zrobimy pracę plastyczną, później włączymy bajkę, następnie układamy puzzle”,
to przez większość czasu ktoś inny odpowiada na pytanie: „Co będę teraz robić?”.
W czasie swobodnym odpowiedzialność stopniowo przechodzi na dziecko.
Z nudy może narodzić się zabawa.
Z nudy może narodzić się zabawa. To szczególnie ważne w wieku przedszkolnym.
American Academy of Pediatrics w swoim raporcie dotyczącym znaczenia zabawy – ponownie potwierdzonym w 2025 roku – podkreśla, że swobodna i odpowiednia rozwojowo zabawa wspiera rozwój społeczno-emocjonalny, językowy i poznawczy oraz rozwój samoregulacji i funkcji wykonawczych.
Swobodna zabawa różni się jednak od zajęcia przygotowanego przez dorosłego.
Kiedy proponujemy dziecku wykonanie konkretnej pracy według instrukcji, cel został już wyznaczony.
Kiedy dajemy mu pudełko, kartki, kredki, kilka klocków i czas – dziecko musi samo zdecydować:
„Co mogę z tym zrobić?”
A potem:
„Jak to zrobić?”
„Co zrobić, jeśli mój pomysł nie działa?”
„Czego jeszcze potrzebuję?”
Właśnie dlatego w dobrej edukacji przedszkolnej obok wartościowych zajęć kierowanych przez nauczyciela powinna istnieć przestrzeń na zabawę swobodną i dziecięcą inicjatywę.
Czy nuda rozwija kreatywność?
To jedno z najczęściej powtarzanych stwierdzeń dotyczących nudy, ale warto podchodzić do niego precyzyjnie.
Badania prowadzone głównie wśród osób dorosłych pokazują, że okresy wykonywania mało angażujących czynności, podczas których myśli mogą swobodnie wędrować, w pewnych warunkach sprzyjają późniejszemu rozwiązywaniu problemów twórczych. W klasycznym badaniu Benjamina Bairda i współpracowników uczestnicy osiągali lepsze wyniki w zadaniach wymagających kreatywnego myślenia po przerwie wypełnionej mało wymagającą aktywnością pozwalającą myślom wędrować.
Nie oznacza to jednak prostego równania:
nuda = kreatywność.
Nowsze badania pokazują, że zależność między błądzeniem myśli, nudą i kreatywnością jest bardziej złożona.
W przypadku dzieci bezpieczniej powiedzieć: brak gotowego scenariusza stwarza warunki, w których dziecko może uruchomić własną pomysłowość.
A to bardzo cenna różnica.
Nuda uczy także: "Nie muszę natychmiast czuć przyjemności?
Współczesne dziecko ma dostęp do ogromnej liczby bodźców. Zabawki wydają dźwięki, ekrany dostarczają szybko zmieniających się obrazów, a dorośli często dbają o to, aby każda chwila była wypełniona aktywnością.
Tymczasem życie nie zawsze jest interesujące.
Czasami trzeba czekać. Jechać samochodem. Stać w kolejce. Poczekać na obiad. Posiedzieć przez chwilę bez atrakcji.
Nuda jest emocją nieprzyjemną, ale sama nie jest czymś niebezpiecznym. Psychologowie opisują ją jako sygnał motywujący człowieka do poszukiwania bardziej angażującej lub znaczącej aktywności.
Jeżeli przy każdym „nudzi mi się” natychmiast usuwamy dyskomfort, dziecko ma mniej okazji, by samodzielnie sprawdzić:
„Co mogę teraz zrobić?”
„Jak mogę sobie z tym poradzić?”
„Co właściwie mnie interesuje?”
Nie oznacza to pozostawiania dziecka samemu sobie. Dorosły nadal pozostaje dostępny, uważny i obecny. Zmienia się jedynie jego rola – nie musi być całodobowym animatorem.
"Nudzi mi się" nie zawsze oznacza to samo.
To bardzo ważne z perspektywy psychologicznej.
Kiedy dziecko mówi „nudzi mi się”, czasem rzeczywiście potrzebuje pomysłu na zabawę. Ale innym razem pod tym komunikatem może kryć się zupełnie inna potrzeba:
„Chcę być teraz z tobą”.
„Ta zabawa jest dla mnie za trudna”.
„Jestem zmęczony”.
„Nie umiem dołączyć do innych dzieci”.
„Potrzebuję ruchu”.
„Nie wiem, jak zacząć”.
„Jest mi smutno”.
Dlatego zamiast automatycznie odpowiadać: „Masz tyle zabawek, idź się pobawić”, warto czasem zainteresować się tym, co nuda oznacza dla konkretnego dziecka w danym momencie.
Szczególnie jeśli dziecko przez dłuższy czas traci zainteresowanie aktywnościami, które wcześniej sprawiały mu przyjemność, wycofuje się z kontaktów lub bardzo często nie potrafi zaangażować się w żadną zabawę, warto spojrzeć na sytuację szerzej, zamiast uznawać ją wyłącznie za zwykłą nudę.
Co zrobić, kiedy dziecko mówi: "Nudzi mi się?"
Nie trzeba natychmiast przygotowywać atrakcji.
Możemy odpowiedzieć:
„Widzę, że teraz nie masz pomysłu, co robić”.
„Ciekawe, na co wpadniesz”.
„Możesz chwilę się ponudzić. Pomysł czasami przychodzi po jakimś czasie”.
Możemy też pomóc dziecku rozpocząć proces myślenia, nie przejmując go całkowicie:
„Wolisz zrobić coś ruchowego czy spokojnego?”
„Chcesz pobawić się czymś, co już mamy, czy coś stworzyć?”
To nadal dziecko podejmuje decyzję.
W przypadku młodszych dzieci pomoc dorosłego będzie oczywiście większa. Umiejętność samodzielnego organizowania sobie aktywności również rozwija się stopniowo. Nie chodzi więc o to, aby trzylatkowi powiedzieć: „radź sobie”, ale o to, aby wraz z wiekiem coraz więcej inicjatywy pozostawiać po stronie dziecka.
Nie organizujmy dzieciom całego dzieciństwa.
Zajęcia sportowe, językowe, muzyczne czy rozwijające zainteresowania mogą być niezwykle wartościowe. Problem zaczyna się wtedy, gdy dziecko właściwie nie doświadcza czasu, którego nikt wcześniej za nie nie zaplanował.
Rozwój potrzebuje zarówno struktury, jak i swobody.
Dziecko potrzebuje nauczyciela, który pokaże mu świat – ale również chwili, w której samo zdecyduje, dokąd chce pójść.
Potrzebuje wartościowych zajęć – ale również swobodnej zabawy.
Potrzebuje kontaktu z dorosłym – ale nie nieustannego zabawiania.
I czasem naprawdę potrzebuje także powiedzieć:
„Nudzi mi się”.
Bo kilka minut później może pojawić się coś niezwykle ważnego:
„Już wiem, co zrobię!”
I właśnie pomiędzy tymi dwoma zdaniami dzieje się bardzo dużo – dziecko szuka pomysłu, podejmuje decyzję, uruchamia wyobraźnię, planuje i doświadcza własnej sprawczości.
Dlatego nie musimy bać się dziecięcej nudy.
Czasem najlepszym, co możemy zrobić, jest nie wypełniać jej natychmiast za dziecko, lecz stworzyć bezpieczną przestrzeń, w której samo odkryje, co może z nią zrobić.
Źródła naukowe
Barker, J. E., Semenov, A. D., Michaelson, L., Provan, L. S., Snyder, H. R., & Munakata, Y. (2014). Less-structured time in children's daily lives predicts self-directed executive functioning. Frontiers in Psychology, 5, 593. (Frontiers)
Baird, B., Smallwood, J., Mrazek, M. D., Kam, J. W. Y., Franklin, M. S., & Schooler, J. W. (2012). Inspired by distraction: Mind wandering facilitates creative incubation. Psychological Science, 23(10), 1117–1122. (PubMed)
Westgate, E. C., & Wilson, T. D. (2018). Boring thoughts and bored minds: The MAC model of boredom and cognitive engagement. Psychological Review, 125(5), 689–713. (PubMed)
Yogman, M., Garner, A., Hutchinson, J., Hirsh-Pasek, K., & Golinkoff, R. M. (2018). The Power of Play: A Pediatric Role in Enhancing Development in Young Children. Pediatrics, 142(3), e20182058. Raport American Academy of Pediatrics został ponownie potwierdzony w styczniu 2025 r. (DOI)



Komentarze